Paski wybielające – skuteczne i ekonomiczne?

Wybielanie zębów

Mimo że śnieżne, lśniące i zdrowe zęby od dawna są atrybutem najwyższej urody, to wybielanie zębów weszło do kanonu powszechnych zabiegów dopiero w latach 90-tych ubiegłego wieku. Wszystko zaczęło się oczywiście od Hollywood, gdzie piękny, nienaganny uśmiech jest podstawą sukcesu i wizytówką wszystkich znanych aktorek czy docenianych aktorów. Zza „wielkiej wody” boom na wybielanie zębów przyszedł też do Polski i przebojem wdarł się do gabinetów stomatologii kosmetycznej, budząc najpierw zaciekawienie, a potem… rozczarowanie pacjentów.

Z zabiegu wybielania zębów korzysta coraz więcej Polaków – dlaczego?

Cóż, o pięknych zębach marzy każdy. Nie każdego jednak stać na ich profesjonalne wybielanie. Summa summarum, z zabiegów wykonywanych przy użyciu lamp czy laserów (których koszt startuje z pułapu około 250 zł za jeden ząb) korzystają jedynie nieliczni. Większość szansy na uzyskanie śnieżnego uśmiechu upatruje natomiast w o wiele tańszych, dostępnych w praktycznie każdej aptece czy drogerii paskach wybielających, przeznaczonych do samodzielnego użytku.

Jak działają paski wybielające, dla kogo są przeznaczone, czy ich użycie faktycznie przynosi widoczne efekty i jak należy je stosować – między innymi na te pytania postaramy się odpowiedzieć, a przy okazji zaprezentować wady i zalety domowego przywracania jasności uśmiechowi.

Jak to się zaczęło?

Wybielanie zębów opiera się przede wszystkim na działaniu nadtlenków – czyli związków chemicznych, które (nakładane na zęby) wydzielają tlen oddziałujący na szkliwo. Najczęściej wykorzystywanym nadtlenkiem jest H2O2, obecny w niewielkim stężeniu między innymi w wodzie utlenionej czy rozjaśniaczach do włosów. Zawierające ten związek substancje wybielające zęby wzbogacone są dodatkowo innymi składnikami, których charakter i natężenie jest najczęściej tajemnicą producencką.

Niezależnie od składu współczesnych specyfików służących do wybielanie zębów – te pierwsze, stosowane w latach 90-tych przez stomatologów preparaty także zawierały aktywne nadtlenki i aplikowane były na zęby pacjentów za pomocą specjalnych nakładek. Z biegiem czasu (i z rozwojem techniki) nakładki stawały się coraz bardziej dopasowane, a w zabiegach wybielania zaczęto dodatkowo wykorzystywać lampy i lasery, których działanie przyspiesza proces wydzielania się tlenu.

Wraz z rozwojem „mody” na wybielanie zębów – producenci środków higienicznych uznali, że skoro zabiegi wybielające oferowane przez uczonych stomatologów sprowadzają się do aplikowania na zęby odpowiednio stężonego preparatu, to „zwykli” pacjenci (o ile otrzymają odpowiednie środki) będą mogli ten proces powtórzyć we własnych domach: taniej, wygodniej i w bardziej komfortowych warunkach. Tak właśnie powstały pierwsze, dostępne w aptekach (a później w drogeriach i zwykłych supermarketach) paski wybielające, które stanowią bardzo ekonomiczną alternatywę dla drogich, wykonywanych w gabinetach dentystycznych zabiegów.

Jak to działa?

Producenci pasków wybielających zapewniają, że – przy codziennym stosowaniu – zęby stają się wyraźnie bielsze już po siedmiu dniach. Jakby tego było mało – efekt ten nie jest wynikiem groźnego ścierania czy naruszenia szkliwa. Paski wybielające są bowiem bezpieczne dla zębów: nie niszczą i nie osłabiają ich, a dzięki naniesionemu na ich powierzchni żelowi zawierającemu nadtlenek wodoru – działają nawet na szczeliny, do których nie ma dostępu zwykła pasta. W porównaniu z tą ostatnią zresztą, żel utrzymuje się na zębach znacznie dłużej, stąd paski wybielające wydają się być bardziej efektywne.

Wybielony uśmiech - zdrowe zęby

To właśnie wspomniany już, obecny w żelu nadtlenek wodoru (czyli przywołany wcześniej do tablicy, a stosowany przez stomatologów związek chemiczny o wzorze H2O2) jest tajemnicą sukcesu tej metody. Jego obecność w umiejscowionym na paskach żelu sprawia, że produkty te działają tak samo, jak ma to miejsce w przypadku wykorzystywanych przez dentystów preparatów. Po prostu – przyłożony do szkliwa żel wydziela tlen, który niweluje plamki i sprawia, że zęby stają się widocznie bielsze.

Jak to się robi?

Paski wybielające należy nakładać jedynie na zdrowe, wyleczone zęby. W przypadku martwych siekaczy – żel nie zadziała. Podobnie stanie się wtedy, gdy pasek zostanie nałożony na wypełnienia i koronki. Jeszcze gorsze efekty jego zastosowanie przyniesie, kiedy okaże się, że nasze zęby są nadwrażliwe lub jeśli szyjki zębowe są odsłonięte. Dlatego też, zanim zdecydujemy się na paski wybielające – dobrze jest udać się na rutynową kontrolę i poprosić stomatologa o stosowną konsultację.

Zakupione w aptece lub drogerii paski wybielające zęby stosować można samodzielnie w warunkach domowych – zawsze zgodnie z instrukcją. Najczęściej należy je nakładać na górne i dolne zęby dwa razy dziennie. Jedna „sesja” wybielająca trwa zwykle około 30 minut.

Nakładając paski wybielające należy je dokładnie docisnąć do zębów – w innym przypadku żel nierównomiernie okryje nasze kły i siekacze, w czego konsekwencji wybieli je w mało estetyczny, nierówny sposób. Kiedy już uda nam się dokładnie położyć paski (a wymaga to nie lada praktyki i wprawy!), należy – na czas ich działania – powstrzymać się od spożywania pokarmów i napojów, których przyjęcie może sprawić, że paski się po prostu odkleją lub przesuną, a naniesiony na ich powierzchnię żel nierównomiernie zadziała na zęby.

Najczęściej, pierwsze efekty wybielania widać już po tygodniu regularnego powtarzania rytuału naklejania pasków. Niestety, aby efekt „odświeżonego” uśmiechu został z nami na dłużej – procedurę należy powtarzać, najlepiej raz na pół roku. Podobnie zresztą trzeba postępować w przypadku zabiegów wykonywanych w profesjonalnych gabinetach stomatologicznych. Tak się bowiem składa, że proponowane przez dentystów wybielanie zębów też daje jedynie okresowe efekty. Tyle tylko, że w porównaniu z paskami (koszt zakupu tygodniowej kuracji waha się – w zależności od renomy producenta i skuteczności samego specyfiku – od kilkudziesięciu do kilkuset złotych) – cena jednokrotnego zabiegu laserowego zdecydowanie zwala z nóg.

Jak bardzo to się opłaca?

Relatywnie niska cena zakupu pasków do samodzielnego wybielania zębów to zaledwie pierwszy z wielu plusów tej metody. Nawet dentyści podkreślają, że dzięki zróżnicowaniu dostępnych na rynku produktów i możliwości ich stosowania w dogodnym dla pacjenta momencie – wybielanie zębów w domu staje się praktycznie tak samo efektywne, jak wybielanie profesjonalne.

Niestety, paski wybielające mają też kilka wad. Przede wszystkim są powszechnie dostępne, co – z jednej strony – jest ich niesłychaną zaletą, a z drugiej – może sprawiać, że będziemy (dla lepszego efektu) korzystać z nich aż za często, wbrew zapisanym na ulotce zaleceniom. Dodatkowo, mimo zapewnień producentów o łatwej aplikacji – dokładne nakładanie pasków (od którego zależy to, czy efekt wybielania będzie równomierny) wymaga sporej wprawy. Dlatego zanim zdecydujemy się na zakup tygodniowego zestawu wybielającego – warto przemyśleć inne, co najmniej tak samo skuteczne, a zdecydowanie bardziej wygodne rozwiązanie. To oczywiście nakładki dopasowane ściśle do kształtu łuków, na które najpierw aplikuje się ampułki z aktywnym preparatem (takim jak iBright), a następnie nakłada ściśle i bez wysiłku na zęby, które już po pięciu (a nie siedmiu!) dniach stają się bielsze i bardziej lśniące.